
Stare zdjęcie, jeszcze z maja. Niedługo pewnie pojawią się nowe bo luby aparat do niedzieli zostawił. Ciocia Agatka dobrze zajmie się Alfą.

Kiedyś już była girlanda. Ale ja ją bardzo lubię, choć stuka koralikami o kaloryfer gdy jest idealnie cicho.

Dzisiejsze ogródkowe
pstrykanko.

Przy kawie, przy śniadaniu, refleksji nastał czas.

Bo dawno
selfów nie było.

Ogródkowe
farmazony

Ze Wzgórza Partyzantów we Wrocławiu.

Kolejne,
naturalne zdjęcie. Jednak tym razem wykonane kompaktem mojej siostry.
Szajsung wcale nie jest taki zły, serio, serio. Niedługo być może pojawią się fotki z
Parku Adrenaliny.

Porwali mi lubego! Schwytali i wsadzili do dmuchanej kuli i rzucili na jezioro! A tak naprawdę to była jedna z wielu atrakcji w
Parku Adrenaliny za Kątami Wrocławskimi. Ha!

Próba ucieczki! Czyli kolejna część dwupartowej serii
Porwanie.

Zdjęcie wykonane nową Sigmą tele lubego. Całkiem fajne zdjęcia robi. Fotka oczywiście z jego balkonu. Stałam i trzaskałam wszystkiemu co się na zewnątrz ruszało lub nie ruszało. Łącznie z ludźmi, samochodami i ptakami. Jak się bawić to się bawić.

Ktoś na
bardzo profesjonalnym serwisie z pracami powiedział, że to zdjęcie nie ma walorów artystycznych. Trzeba wyższej matematyki, żeby zrozumieć przekaz i widzieć to, czego nie widzą inni, więc jeśli nie czaisz to spadaj, a jeśli nie czaisz, ale Ci się podoba to zostać, ha! Nie bierzcie sobie oczywiście tego wszystkiego do serca, i tak Was kocham.
Kolejne zdjęcie robione na balkonie lubego, Sigmą oczywiście, no bo czym innym? Takiego zbliżenia innym obiektywem raczej bym nie wykonała. Dzisiaj, jeśli pogoda pozwoli, zabawy z Sigmą będzie ciąg dalszy. Oby było ładnie.