
Kolejne
monicze zdjęcie. Niedługo trzeba wyskoczyć na nową sesję, może bardziej wiosenną? Choć za oknem totalny misz - masz i raz pada śnieg po czym słońce zaczyna walić po ślepkach. O co w tym wszystkim chodzi, może mi ktoś wyjaśnić?

Kolejne zdjęcie z Moniką. Widać tu przy okazji makijaż, który został wykonany oczywiście przeze mnie. Szczerze mówiąc to nic specjalnego, ale taką miałam wizję - kontrastujące kolory i biała zima.

Jakiś czas temu była u mnie moja kuzynka, której postanowiłam porobić kilka zdjęć na krótkiej (naprawdę krótkiej, haha) sesji. Trochę mi głupio, że tu już połowa lutego a ja dopiero pierwsze zdjęcie w tym miesiącu daję, ale wiecie jak to bywa w życiu. Oprócz sesji są jeszcze sesje, hehe. Obiecuję, że w niedalekiej przyszłości dodam jeszcze kilka zdjęć z tej sesji.

Tu nie potrzeba żadnych komentarzy :*

Lubię to zdjęcie bo Izka wygląda na nim tak wampirzo, hehe. Nie to, żeby ogarnęła mnie fama wampirzych opowieści, bo wręcz nie, to jednak nie zmienia faktu, że podoba mi się ta fotka i Izka na nim.
A ostatnio piękne słońce za oknem. Na zdjęcia jednak rzadko kiedy mam czas bo biegam tylko od uczelni do pracy. No cóż... Życie.

Kolejne zdjęcie (a raczej zlepek zdjęć) z sesji w parku. Jakoś wzięło mnie na te gałązki.
Kliknij na zdjęcie aby zobaczyć fotkę w oryginalnych rozmiarach (wtedy wygląda o wiele lepiej).
To jest fotografia z wczorajszej sesji w parku. Nie wiem który to już raz robiłyśmy zdjęcia w parku, ale mimo wszystko zawsze jest fajnie i znajdujemy inne motywy.

Dzisiaj ja i Michał byliśmy na zdjęciach. Pogoda była straszna a niebo zupełnie bez niczego, nie wspominając już o temperaturze, która sprawiała, że mój katar bez przerwy dawał o sobie znać, ale i tak było fajnie.

Mój mężczyzna pewnie powie, że przeróbką chowam błędy techniczne tej fotografii. No cóż... Dość sporo prawdy w tym jest, ale generalnie lubię tą swoją mordkę w
fish-eye.

Im dni krótsze, tym bardziej mi się nic nie chce. Taki już ze mnie paskudny leń. Zdjęcie wykonane kilka chwil temu, ja jako moja własna modelka. Jakoś tak natchnęły mnie drzwi balkonowe w moim pokoju.
<<