Zdjęcie wykonane aparatem analogowym na filmie do tworzenia slajdów. Jako skaner posłużył nam Nikon Misia i jego obiektyw makro. Jak się nie ma porządnego skanera to trzeba sobie jakoś radzić, prawda? Zdjęcie wykonane jakoś w okolicach września. Na filmie jeszcze sporo tego typu zdjęć testowych.
Zdjęcia z krwawej sesji. Może tej krwi tu jeszcze nie widać, ale uwierzcie mi, że była, haha! No i oczywiście spóźnione lecz szczere życzenia z okazji Nowego Roku! Dużo weny i niepsujących się aparatów życzę.
Zdjęcie z wczorajszej sesji. W studio siedzieliśmy wyjątkowo długo. Do tej pory mam zakwasy na nogach. Lampa jak kobieta - wczoraj była kapryśna, ale Marta w sumie też, haha! Mam nadzieję, że mimo przeciwności losu zdjęcia jako-tako wyszły i opłaciło się przemęczyć te kilka godzin.